czwartek, październik 29, 2020

Znajdź na stronie

Vinaora Nivo Slider

Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Przyciski strona główna

 

uczniowie nauczyciele bibioteka pedagogrekrutacja wspolpraca FSYNTEAA1tot1rainbow1P

Siennica dawniej

Jak wyglądała Siennica w dawnych czasach? To pytanie nurtuje niejednego sienniczanina. Fotografii zachowało się tak niewiele. Opisów we wspomnieniach równie mało. Czasem udaje mi się na takie źródełka wiedzy o Siennicy natknąć przeglądając nasze muzealne archiwa. Postanowiłem się nimi od czasu do czasu podzielić.

 

 

Dawna Siennica... Najstarszy jej obraz, w małym co prawda fragmencie, pokazuje wcale nie fotografia, a obraz olejny Władysława Podkowińskiego pt. "Ulica w Siennicy". Scenkę rodzajową przedstawiającą spotkanie przed karczmą kil

 

W latach 30.tych XX w. podróżnym wjeżdżającym do Siennicy od strony południowej ukazywał się imponujący widok. Patrząc z góry widzieli dwie wieże siennickich kościołów: drewnianej fary i murowanego wybudowanego dla zakonników wraz z połączoną z kościołem częścią mieszkalną i gospodarczą.  Między nimi natomiast wyróżniał się czerwienią dachu i bielą ścian gmach seminarium nauczycielskiego. Przed samą wojną, jak pisze Mieczysław Szostak "... chlubą

modrzewiowy kościół farny

osady jest Państwowe Gimnazjum – przedtem szeroko znane Seminarium Nauczycielskie. Mieści się ono w okazałym gmachu z własną elektrownią, nowoczesną infrastrukturą, oczyszczalnią ścieków i stosunkowo dużym ogrodem botanicznym. "kunastu osób, mężczyzn, kobiet i nawet dzieci, żydów, chłopów namalował nasz wielki malarz ok. 1891 r. Ale któż wie gdzie owa karczma się znajdowała?

 

widok z dzisiejszej ul Akacjowej

Do pewnego czasu tajemniczy był tzw. "domek Braulińskiego". Miejsce to wspominane przez wielu seminarzystów, jeszcze z czasów rosyjskich, służyło jako stancja. Ale taka w której swobodnie, bez obaw, można było mówić po polsku. Właściciele znani ze swego patriotyzmu, stwarzali uczniom prawdziwie rodzinną atmosferę. W latach późniejszych w domu tym znajdowały się mieszkania dla nauczycieli. Stanisław Gnoiński w miarę dokładnie lokalizację i wygląd posiadłości państwa Braulińskich opisał: "Akurat w ten czas zwolniło się mieszkanie w tak zwanym „domku Braulińskiego”, zasłużonego nauczyciela seminarium , który swój suchy i ciepły budynek przeznaczył na mieszkania dla przyszłej kadry pedagogicznej. Istotnie, za mojej pamięci w domku Braulińskiego mieszkało wiele rodzin nauczycielskich przez całe lata: państwo Swatonowie, Pierzanowie, Skorupscy... Domek znajdował się w dogodnym położeniu, w obejściu szkolnym, mniej więcej w połowie drogi ze starego internatu do nowego gmachu seminarium. Skręcało się tam ścieżką przez bzy, otaczające z dwóch stron maleńkie podwórko i uroczy ganek z drewnianymi kolumienkami, gontem kryty. Prócz bzów i świerków, pozostałych z byłej posesji Braulińskiego, o dawnym właścicielu przypominały stare drzewa owocowe; ale z roku na rok było ich coraz mniej, padały ofiarą kolejnych ostrych zim.”

szkoła powszechna w budowieMurowany, piętrowy gmach dla szkoły powszechnej zaczęto budować w 1937 r., ale nie oddano go uczniom tylko podczas wojny wykorzystywano do innych celów. Niewątpliwie obok wcześniej wymienionych budynków wyróżniał się swoją okazałością. Dzieci uczyły się w drewnianym przebudowywanym kilkakrotnie budynku.

Większość domów w Sienicy budowana była z drewna, dachy przeważnie kryto gontem, a nierzadko słomą. Ta dawna Siennica, jak wiemy, uległa zagładzie w 1939 r. i potem jeszcze w 1944 r.

Stanisław Gnoiński napisał: "Siennica była bowiem spalona w osiemdziesięciu procentach. Gdzie niegdzie sterczały tylko niedopalone ściany, ruiny kominków i fundamentów. Starodawny kościół farny na pagórku strawił pożar ze szczętem. Tak samo, jak nowo postawiony budynek urzędu gminnego, jak prześliczny dworek Rembielińskich, jak stylową karczmę Łobodowskich, jak największą w Siennicy kamienicę Bursztyna, w której rezydował posterunek policji. Poszły z dymem budynki mieszkalne, szkolne i internackie, murowane i drewniane, stare i nowe czy kryte dachówką, czy blachą, czy strzechą. Nieliczne, cudem ocalałe z pożogi, witało się jak gdyby z niedowierzaniem, jakby własnym oczom nie ufając.

Tak więc ta nasza dzisiejsza Siennica posiada całkiem młodą zabudowę, budynki powstałe w olbrzymiej większości już po II wojnie światowej. Warto dla następnych pokoleń sienniczan utrwalić na fotografiach te domy sprzed kilkudziesięciu lat, a nawet i te ostatnio budowane.